fbpx
MENU

Tatry

Sarah & Piotr

 Uwielbiam góry. Kocham ich groźny wygląd oraz to, że wymagają szacunku i pokory. kocham ich powagę i dostojność. Kocham je za to, że nagradzają one niesamowitym widokiem i poczuciem spokoju.
Oczywiście też kocham ich piękno.

Sarah i Piotr pobrali się w uroczym góralskim Kościółku, przygotowywali się w Restauracji Leśniczówka przy wejściu do Doliny Chochołowskiej natomiast wesele odbyło się w Restauracji Ziębówka – po drugiej stronie drogi. Co najważniejsze – wszystko z widokiem na Tatry.

Ślub w górach kojarzy się zazwyczaj nie tylko z góralskimi strojami ale też z muzyką i góralskim jedzeniem. Tymczasem na ślubie Sary i Piotra wszystko było idealnie wyważone. Czuło się góralski folklor, w końcu część gości to rodowici górale. ale zarówno wystrój sali, jak i muzyka oraz jedzenie były naturalne i współczesne. Aranżacja wnętrz łączyła delikatnie folklor i roślinność w nowocześnie rustykalnym stylu. Pięknie przygotowana przestrzeń na dworze, gdzie goście mogli tańczyć na drewnianym parkiecie pod gołym niebem oświetlona była lampeczkami. Ponadto  można byłó usiąść i napić się przy drewnianych stolikach stojących na mokrej trawie. W okół unosiły się kolorowe bańki i śmiech dzieci a z drzew mgła po chwilowym deszczu.

To był magiczny dzień. Nie tylko dzięki majaczącym w oddali wierzchołkom gór ale też dzięki cudownej atmosferze. Góralska muzyka podczas błogosławieństw wyciskała łzy z oczu. Młodym towarzyszyła od początku dnia najbliższa rodzina. Wszyscy szykowali się i radośnie krzątali, w drewnianych pomieszczeniach. Kojarzycie skrzypiącą podłogę w schroniskach, ich przytulny nastrój i pogłosy? Tak właśnie było.

Było też ciepło i słonecznie chociaż duszno. Gdy byliśmy w Kościele padał deszcz ale nas nie dotknęła ani jedna kropla, za to powietrze stało się mokre i nabrało letniego zapachu. Wilgoć szybko parowała dodając niesamowitej aury otoczeniu. Goście przechadzali się po ogrodzie, dzieci bawiły się bańkami. Tańce były niczym wulkan pozytywnej energii. W niewielkiej przestrzeni wszyscy z radością szaleli na parkiecie.  Ten dzień był pełen miłości, energicznej, charakterystycznej. A świadkowały jej najpiękniejsze góry.

CLOSE